Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Początek!
Ohayo minna!
Wiem, dostanę ochrzan za szablon... Tak, to nie jest Sakurka i Sasuke, ale są słodcy prawda? No to nasza parka też będzie! To było primo.
A teraz po drugie. nie będę sypać jakimiś regulaminami. Wiadomo:
Nie wyzywamy nikogo, nie obrażamy i takie tam.
Przede wszystkim: komentujemy!
To chyba wszystko. Chcecie coś o mnie wiedzieć? Okej.
Prowadzę dwa blogi.
www.milosc-ma-wiele-znaczen.blogasek.pl
oraz ten, czyli
www.milosc-sasusaku.blogasek.pl
Imię nie jest ważne. I tak zapomnicie! Tutaj figuruję jako Roma.
Kocham to miasto i całe Włochy.
Uwielbiam poezję i często bywam na www.miastopisarzy.pl,
Tam żyję pod wpływem emocji i uwalniam każdą swoją część serca.
Lubię czytać, wtedy zapominam o całym świecie i nic nie robię, nie jem
Nie piję, nie śpię. Totalnie nic.
Kocham zwierzęta, a w szkole najbliższa mi część ludzi mówi o mnie
"Romantyczna Poetka".
Słycham rapu, matalu i rocka. Japońska muzyka przenosi mnie w
świat marzeń i snów. Dzięki muzyce wiem, że żyję.
Każdego ranka budzi mnie bit "Daj mi przeżyć", Onara.
Mówią, że mam talent do rysunku i pisania opowiadan, wierszy i ogólnie
Wszystkiego...
Osobiście nie zgadam się z tym. Z reguły wyróżniam się z tłumu tylko przez
Moją nieśmiałość i częsty wygląd zagubinej małej dziewczynki.
Nie obchodzi mnie to, co mówią o mnie ludzie :)
To na tyle, a teraz notka. Mam nadzieję, że się spodoba.
--------------------------
Przed bramą Konohy stał młody chłopak. Na plecach niósł ciężki plecak pełen shurikenów oraz kunaii.
Przed oczyma widział obrazy z dzieciństwa:
"Dziewczyny szalejące za nim..."
"Walka między nim, a Naruto w Dolinie Końca..."
"Sakura uderzająca pięścią w głowę Blondyna..."
"Jego odejście..."
"Rozpacz szalejąca w oczach Różowowłosej..."
Tyle czasu... Tyle wspomnień...
Tak dużo bólu. Jego tęsknota za przyjaciółmi.
Nie zabił brata, choć miał tyle okazji. Tak wiele, a jednak coś zawsze go powstrzymywało. Jakaś siła drzemiąca w nim. Jakby w takich chwilach miała nad nim przewagę. Nie pozwalała mu robić niczego innego jak tylko uspokajać się i odchodzić. Dobrze pamiętał te chwile.
Sasuke stał nad Itachim wymierzając katanę prosto w jego twarz. Nie mógł nie trafić, nie było mowy, by spudłował. Nagle ten głos... Ten natarczywy dziewczęcy, płaczliwy głos. Przypominał mu o kimś , jednak on sam nie pamiętał: "O kim?".
*Sasuke! Proszę Cię, Sasuke przestań!*
Na tym kończyła się walka i kończyło się wszystko. Chłopak odchodził zostawiając brata niezwykle ździwionego. Potem miał wyrzuty sumienia, że go zostawił i nie dobił. Ale nie, znów odzywał się tn głos. Te same słowa. Dziewczyna płakała. Wydawało mu się, że słyszał ją już wiele razy. Tak wiele... i nawet nie zdawał sobie sprawy kto był w jego posiadaniu. Siedział godzinami i rozmyślał, co było przyczyną wyboru takiej właśnie drogi. Drogi wiecznego wybaczania.
Po nocach śniła mu się Różowowłosa dziewczyna. Wiedział, że skądś ją pamięta. Ale kojarzył to tylko we śnie. Później była już tylko senną marą, wspomnieniem. I, choć nachodziła go co noc, on za dnia zapominał...
Wszystko to przypomniało mu się, jakby ktoś pokazał mu zdjęcia, lub opowiedział tę historię. Zdawał sobie sprawę, iż gdy przekroczy bramy wioski nie będzie już odwrotu. Będzie musiał zostać tam na zawsze. A jeżeli przyjdzie mu znów uciec? Nie znał odpowiedzi na wiele pytań jednk do żadnego z nich się nie przyznawał.
Nie wiedział nawet czy ciągle kieruje się zemstą.
***
Panna Haruno siedziała wraz z Naruto w gabinecie Hokage.
Chłopak trzy lata temu spełnił swe największe marzenie. Teraz żył spokojnie wraz z Hinatą i dwójką dzieci, Garuko - chłopcem o soczyście niebieskich oczach i granatowych włosach, oraz Detako - dziewczynką iście szatańską. Jej granatowe włosy przypominały jadowite węże, a srebrne oczy mieniące się barwami tęczy wciąż nawiedzał ognik złośliwości i psot. Ta dwójka jednak świetnie nadawała się na dzieci Państwa Uzumakich.
Sakura po odejściu ukochanego wciąż nie ułożyła sobie na spokojnie życia. Dała się porwać wirowi pracy i treningom. Od tak dawna nie było jej w domu, że ledwo pamiętała co to słowo znaczy. Mieszkała tylko w szpitalu, w gabinencie lekarskim. Nic nie zakłócało jej spokoju.
Aż do dzisiaj...
Głosuj (0)
milosc-sasusaku 23/05/2008 13:57:23 [
Powrót]
Komentuj
www.glosuje-na-numer-3.blog.onet.pl prosze zostaw komentarz... :D Każdy komentarz jest jak głos na mój blog, adres do niego znajdziesz właśnie na podanej przeze mnie stronie...
Nataszka 23/05/2008 15:16:54
| brak www IP: 77.115.17.62